Susan Sontag. Fotografia jako rzeczywistość

Marzec 7th, 2010

Tekst był publikowany w „Biuletynie Fotograficznym Świat Obrazu” 2009, nr 6.
Intelektualistka
Jak opisać, skomentować i zinterpretować książkę autorki, która niejako programowo wypowiadała się „przeciwko interpretacji”? Zadanie to niełatwe, bowiem – jak pisała w tak zatytułowanym eseju Susan Sontag – „aby zinterpretować trzeba opisać zjawisko ponownie, a co za tym idzie, znaleźć jego ekwiwalent”, równocześnie jednak dodawała, iż: „współczesny sposób interpretacji drąży dzieło, jednocześnie przyczyniając się do jego zniszczenia”. A dzieło to zaiste interesujące. David J. Jacobs posunął się nawet do stwierdzenia, że żadne inne wydawnictwo fotografii poświęcone – nie wyłączając nawet The Family of Man (1955) będące pokłosiem wystawy przygotowanej przez Edwarda Steichena w MOMA – nie zyskało takiego rozgłosu i znaczenia, jak O fotografii. Czy czytane po latach ciągle może być traktowane także jako jedna z najważniejszych prac poświęcona temu medium? Odpowiedź wcale nie jest jednoznaczna. …CZYTAJ DALEJ

Jean Baudrillard, czyli…

Marzec 6th, 2010

Tekst był publikowany w „Biuletynie Fotograficznym Świat Obrazu” 2009, nr 4.
Performer myśli
Jean Baudrillard miał niezwykłą łatwość formułowania sądów, które często balansowały na granicy dwóch sprzecznych, być może pozornie, stanów: z jednej strony, precyzyjnie wyrażały paradoksalne poglądy ich autora, z drugiej zaś, otwierały pole do nieskończonych interpretacji i talmudycznej egzegezy polegającej na wyciąganiu esencji z metaforycznych dywagacji tego filozofa i socjologa. I choć napisał blisko sześćdziesiąt książek i niezliczoną ilość artykułów, nigdy spod jego pióra (a właściwie maszyny do pisania, bo choć był jednym z najbardziej przenikliwych komentatorów i krytyków szeroko rozumianej cyberkultury – nie używał komputera i internetu) nie wyszła książka poświęcona fotografii. …CZYTAJ DALEJ

A Gloss on „A Treatise on the Visual Image” by Zbigniew Rybczyński

Listopad 11th, 2009

Text published in: Zbigniew Rybczyński, A Treatise on the Visual Image. Eds.: Halina Oszmiańska, Anna Gapińska. Art Stations Foundation. Poznań 2009.

Rybczyski_zamek_Roman_Wnuk -wersja3.jpg

Zbigniew Rybczyński & Piotr Zawojski. Zdj. Roman Wnuk 

“He who has never completed – be it but in a dream – the sketch for some project that he is free to abandon; who has never felt the sense of adventure in working on some composition which he knows finished when others only see it commencing; who has not known the enthusiasm that burns away a minute of his very self; or the poison of conception, the scruple, the cold breath of objection coming from within; and the struggle with alternative ideas when the strongest and most universal should naturally triumph over both what is normal and what is novel; he who has not seen the image on the whiteness of his paper distorted by other possible images, by his regret for all the images that will not be chosen; or seen in limpid air a building that is not there; he who is not haunted by fear of giddiness caused by the receding of the goal before him; by anxiety as to means; by foreknowledge of delays and despairs, calculation of progressive phases, reasoning about the future – even about things that should not, when the time comes, be reasoned about – that man does not know either – and it does not matter how much he knows beside – the riches and resources, the domains of the spirit, that are illuminated by the conscious act of  construction.”

Paul Valéry, Introduction to the method of Leonardo da Vinci,
English translation by Thomas Mc Greevy

Zbigniew Rybczyński’s A treatise on the visual image is, without doubt, a summa – a work that sums up many years of work, experiences and experiments. I would be an extremely conceited and overly self-assured commenter if I tried to debate exhaustively all the theses of the treatise. All I can do is to attempt a footnote of a sort, a gloss, a short commentary, in which I will ask myself the question of whether I can understand the author’s intentions. When I wrote(1)  and talked(2)  to the author of Tango, a number of times, did I know what was the essence, the propulsive principle behind the consistent – but not at all obvious or easy-to-understand – work of Rybczyński? The Treatise is not an overly long text, containing only four parts and an introduction; but in order for it to have been created, the artist needed to look back at almost forty years of his work as a visual artist in a maximally condensed and – as a matter of fact – succinct way. At the same time, a vision of the future emerges from that past and present. The three planes constitute a unity; they are superimposed onto one another, in the same way in which various time points become continually superimposed onto one another in our imagination – which, unfortunately, happens far less often in films/images. Rybczyński has pointed this out repeatedly: how can one capture and record those seemingly separate worlds into one, coherent whole? How can one capture that multiplicity and richness as unity – without sacrificing diversity for even a single moment? To achieve this, one needs suitable tools and technologies to create images, and suitable imaging methods. But does such a technology exist? And if it does not, who is supposed to develop and create it?
Image and images; the proliferation of images and imaging has been invariably, for years, one of the key problems of not only art, aesthetics, theory and philosophy, but simply of our reality – the world we live in. So, why do we still know so little about the nature of images? Both when one considers traditional and technologically-assisted imaging techniques? The mystery of image remains unfathomed; but even a definition of an image is problematic. And if a reader of the Treatise is disappointed by the author’s not having attempted to formulate one, then perhaps one should assume that an image is what it is commonly understood to be. When we talk about images – without going into the details of whether we mean a painting, a photographic image, a film image, a computer-generated image, a mirror image, a virtual image – we conclude that, despite all the differences between the individual types of images, as mentioned above, there is something that unifies them after all. Every image is an area, most often a two-dimensional plane, even though there are of course technologies to create three-dimensional images in which “something” is visible. An extremely important question is “how” it may be that “something” becomes visible in an image. Take, for example, the phenomenon of the screen as the location where the image manifests itself, and think of the ambiguous etymological connections, referring to something being “screened”, “hidden”, “covered”. Thus, the screen and the monitor does not only “reveal” its content (the image), but it also masks the image, “screens” it, and in doing so, it builds relations between that which is visible (revealed) and that which is invisible (concealed).

…CZYTAJ DALEJ

Roland Barthes. „Światło obrazu” jako książka żałobna

Wrzesień 30th, 2009

Tekst został opublikowany pt. Roland Barthes, czyli… w „Biuletynie Fotograficznym Świat Obrazu” 2009, nr 1-2.

Właściciele sensu 

 W Przyjemności tekstu Rolanda Barthesa znajduję następujący fragment: „Można by powiedzieć, że zdaniem Bachelarda pisarze nigdy nie pisali, a jedynie są czytani”. Uruchamia to we mnie natychmiast szereg skojarzeń, rozpoczyna się swoista gra pamięci i z pamięcią, tak jak w tych szczególnych momentach, kiedy oglądamy jakieś zdjęcie dawno nie widziane. Staje się ono indukcyjnym zarzewiem spojrzenia wstecz, na coś „co było”, i trwało, ale w pewnym w rodzaju uśpienia. Dopiero owo zdjęcie wyrywa to zdarzenie/obiekt z czasu przeszłego i przenosi do czasu teraźniejszego, ale tylko na krótki moment. Zdanie Barthesa wyzwala zatem ciąg skojarzeń: „pisarze nigdy nie pisali”, każe mi myśleć o tytule  jednego z najsławniejszych esejów francuskiego myśliciela zatytułowanego Śmierć autora, w którym podważona i zdekonstruowana zostaje tradycyjnie rozumiana kategoria autora (tekstu) jako „właściciela” i dysponenta klucza do jego właściwego odczytania. To czytelnik (a właściwie czytelnicy) są twórcami (i właścicielami) sensu. …CZYTAJ DALEJ

„Schody” jako audiowizualny palimpsest

Wrzesień 28th, 2009

Tekst był publikowany w książce „Labirynty pamięci. Oblicza zła 1939-2009″. Red. Agnieszka Termińska. Instytucja Kultury Ars Cameralis Silesiae Superioris. Galeria Sztuki Współczesnej BWA. Katowice 2011. 

Genne Youngblood na początku lat osiemdziesiątych opisując rewolucję komputerową w kontekście wykorzystania nowych technologii i integracji sztuki, nauki i technologii mówił o New Renaissance Artists. Siegfried Zielinski, który stał na czele Academy of Media Arts w Kolonii, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy Zbigniew Rybczyński był tam profesorem i wykładał zagadnienia filmu eksperymentalnego, użył akronimu TNRA, czyli True New Renaissance Artist, by scharakteryzować tego artystę. Jak mało kto autor Orkiestry (1990) zasługuje na takie określenie – jego twórczość zawsze stanowiła dowód na to, że artystyczne eksperymentatorstwo może być wyrazem prawdziwie naukowej pasji oraz obszarem, w którym nowe technologie (w tym nowe media elektroniczne) stają się nierozerwalnie związane z pozostałymi elementami  triady unifikującej różne, a przecież ściśle ze sobą powiązane sposoby poznawczej aktywności człowieka. Technologia – Sztuka – Nauka. …CZYTAJ DALEJ

The Archivisation, Presentation and Dissemination of Cyber Art on the Web

Lipiec 31st, 2009

Text first published in: „Art Inquiry” vol. X (XIX).”Virtual Art/Virtual Domains of Art”. Ed. Ryszard W. Kluszczyński. Łódź 2008.
 

A conference devoted to digital archives took place during the Ars Electronica Festival in Linz in 2005. The conference was held by the newly founded Ludwig Boltzmann Institute for Digital Culture and Media Science. The Institute is based on the active cooperation of three institutions located in Linz: Ars Electronica Center, University of Art and Industrial  Design and Lentos Art Museum. One of the primary tasks of the Institute is to document, describe and protect digital art and the objects of new media art which are collected in the Ars Electronica Festival archives. The number of works that have been gathered since the first festival in 1979 estimates to around thirty thousand. Since 1987 Prix Art Electronica – the most prestigious new media art competition – has accompanied the Ars Electronica Festival. The aim of the event is to consolidate the achievements of artists, technologists and scientist in order to elaborate on a long-term strategy of cooperation for the most significant world-wide institutions dealing with the issues.  The basic tasks of the institute are: 1.the scholarity description of digital works of art in the context of art history; 2.archivisation and preservation of the works and making them accessible to the public; 3.the development of computer tools and heightening standards of unified net-related interchange of different institutions’ data; 4.the popularization historical and theoretical treatises by means of multidimensional system of Web dissemination; 5.the furthering of the exchange of information, dialogue and mutual network communication between artists, scientists, technologists and institutions. The field of documenting activity includes computer graphics, animation, computer and digital music, interactive art, internet projects, software, mixed reality, applications of virtual reality, media performances, biological, cybernetic and genetic art, robotics, video art(1).   …CZYTAJ DALEJ

Paradoksy obrazu w epoce cyfrowej

Lipiec 20th, 2009

Tekst był publikowany w katalogu XII Międzynarodowego Konkursu Fotografii Cyfrowej. Częstochowa 2009. 

Traktacie o obrazie Zbigniew Rybczyński pisze, co może wydać się tylko efektownym zwrotem retorycznym, ale w moim mniemaniu nim nie jest, że „obecny intelektualno-techniczny stan obrazu można porównać do stanu pisma przed wynalezieniem druku”(1). Tak się złożyło, iż traktat ten przyszło mi komentować, chciałbym zatem powtórzyć coś, co już napisałem: „Tylko największym wizjonerom, myślicielom, artystom nie sposób […] odmówić prawa do formułowania sądów, które dziś mogą się wydawać przesadne, ale być może już wkrótce pozytywnie zweryfikuje je rzeczywistość”(2).  Kiedy po raz pierwszy czytałem  zwięzłe podsumowanie kilkudziesięciu lat pracy, doświadczeń i przemyśleń autora Tanga – nieustannie towarzyszyło mi uczucie, że ja to wszystko wiem, oto ktoś formułuje prawdy oczywiste. Ale zaraz potem uświadamiałem sobie, iż trzeba mieć niesłychaną pewność, co do własnych przekonań, popartą latami doświadczeń, by móc w tak prosty, pozornie, sposób wyrażać to, o czym wielu myśli, ale tylko dla niewielu jest oczywiste, bo poparte latami rozmyślań, praktyki i eksperymentów wydestylowały w tym przypadku wyraziste oraz kompletne myślenie o tym czym jest i jaki powinien być obraz. …CZYTAJ DALEJ

Paradoxes of Image in Digital Era

Czerwiec 28th, 2009

Text first published in: „12th International Digital Photo Competition”. Częstochowa 2009.

In the Treatise on the Visual Image Zbigniew Rybczyński writes, which may seem only a spectacular rhetorical phrase, but in my opinion is not, that “both intellectually and technically we have reached a point in which the condition of vision may well be compared to the condition of writing before the invention of print”(1). It happened that I commented upon the treatise, so I would like to repeat something I have written already: “However, the greatest visionaries, thinkers and artist should not be denied the right  to express opinions that seem exaggerated today but which may be positively verified by the reality very soon”(2). When for the first time I was reading a concise summary of several years of work, experiences and reflections of Tango’s author, I was unceasingly accompanied by a feeling that I know it all, that somebody formulates obvious truths. But the next minute I realized that one must have an unprecedented certainly of his own convictions, supported by years of experience, to be able to, apparently in such a simple way, express what many think but only for few is obvious, because in this case clear and complete thinking what the image is and how it should be distinguished, supported by years of reflections, practice and experiments. …CZYTAJ DALEJ

Obrazy psychosomatyczne. „Feed” Kurta Hentschlägera jako doświadczenie transgresyjne

Styczeń 6th, 2009

Tekst był publikowany w książce „Kody McLuhana. Topografia nowych mediów”. Red. Anna Maj i Michał Derda-Nowakowski z udziałem Derricka de Kerckhove’a. Wydawnictwo Naukowe ExMachina. Katowice 2009. 

„Traktuję media jako przedłużenie naszego ciała,
albo mówiąc precyzyjniej, naszego sensorium i narzędzi komunikacyjnych”.
Kurt Hentschläger

Feed jest nie tylko performance’m, ale też opowieścią
o ewolucji mediów: od paradygmatu ekranowego do
paradygmatu immersyjnego, który nie jest już oparty
na zdystansowanym widzeniu, ale na ob-sceniczności
dotyku niweczącego „sceniczny” dystans pomiędzy znakiem
 a publicznością. Mówiąc w skrócie – jesteśmy świadkami
historii mediów od epoki spektaklu do epoki doświadczania.
To całkowicie w duchu McLuhana”.
Francesco D’Orazio 

 Kiedy oglądam Scape (2007), 23-minutową instalację audiowizualną prezentowaną w postaci nieskończonego loopu, i pogrążam się jakby we śnie indukowanym przez niezwykle dyskretne, znakomicie uzupełniające się działanie dźwięku i obrazu, to mam wrażenie zatrzymania czasu, bycia poza czasem. Balansowania na granicy snu i jawy, kontemplowania czystego przepływu, czy też raczej doznawania stanu atemporalnego, fenomenologicznego, zmysłowego poczucia i postrzegania innej rzeczywistości, a może po prostu swoistej projekcji świadomości. Każdy loop jest rodzajem „zamrażania czasu”, plastycznego się nim posługiwania, mogącego także przywodzić na myśl rozmaite koncepcje czaso-obrazu, choć przede wszystkim rozbudowaną filozofię kina zaprezentowaną przez Gillesa Deleuze’a(1). Ten ambient chamber piece – jak go określa autor – może wydawać się absolutnym przeciwieństwem Feed (2005), ale, jak być może okaże się w dalszej części tych rozważań, to tylko powierzchowne wrażenie. Kurt Hentschläger także i tutaj dotyka zagadnień, które w różny sposób są obecne w całej jego twórczości. I to zarówno tej z okresu współpracy z Ulfem Langheinrichem w Granular Synthesis, w latach 1991-2004, jak i z okresu, kiedy artyści zdecydowali się realizować swoje projekty osobno. …CZYTAJ DALEJ

Tożsamość sztuki mediów. 21st European Media Art Festival. Osnabrück 2008

Styczeń 5th, 2009

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2008, nr 2.
 
Liczba europejskich festiwali, które mają ambicje prezentować szeroko rozumianą sztukę nowych mediów, jest odzwierciedleniem rosnącego znaczenia tego rodzaju twórczości na współczesnej mapie sztuki. Festiwale sztuki nowych mediów w pewnym sensie są dla sztuki (nowych) mediów tym, czym dla sztuki tradycyjnej są galerie i muzea, bowiem często jeszcze w tych instytucjach sztuka wykorzystująca nowe technologie, zwłaszcza elektroniczne i cyfrowe, traktowana jest po macoszemu. Dlatego festiwale można postrzegać właśnie jako swego rodzaju galerie, które w bardzo wielu miejscach na krótki okres (często zresztą pewna część ekspozycji dostępna jest dla oglądających dłużej, niż trwa dana impreza, a jest to zazwyczaj tylko kilka dni) stają się miejscem prezentacji i popularyzacji sztuki mediów. …CZYTAJ DALEJ

Viola i Majewski na weneckim Biennale 2007

Styczeń 5th, 2009

Tekst był publikowany w „artPapierze” 2007, nr 19. 

Obaj artyści nie są debiutantami na weneckim Biennale, imprezie uznawanej przez jednych za najważniejsze miejsce konfrontacji współczesnych artystów, a przez innych za przykład całkowitej komercjalizacji i urynkowienia sztuki. Bill Viola w roku 1995 reprezentował Stany Zjednoczone na 46 Biennale, prezentując jedną ze swoich pierwszych instalacji wideo „Buried Secrets”. Lech Majewski w roku 2001 został zaproszony przez organizatorów weneckiego Biennale, by pokazać zrealizowany w roku 1997 „Pokój saren” – filmową „wersję” opery autobiograficznej, pokazywanej wcześniej i później między innymi w Muzeach Sztuki Nowoczesnej w Buenos Aires (2000) i Nowym Jorku (2002) oraz w paryskiej Galerie Nationale du Jeu de Paume (2004). O ile jednak Viola (notabene tylko dwa lata starszy od Majewskiego, bo urodzony w roku 1951) jest dziś powszechnie uznawany za jednego z najważniejszych współczesnych artystów i już nie tylko standardowo wpisywany w kontekst szeroko rozumianej sztuki wideo czy wideoinstalacji, to twórczość Majewskiego, zwłaszcza w kraju rodzinnym, jest traktowana co najmniej z dużą rezerwą. …CZYTAJ DALEJ

Poezja kamerą (za)pisana. Od „WOjaCZKA” do „KrwiPoety” i „Szklanych ust”

Listopad 24th, 2008

Tekst został opublikowany w książce „Kina i okolice. Z dziejów X muzy na Śląsku”. Red. Andrzej Gwóźdź. „Śląsk”, Katowice 2008.

Retrospektywna prezentacja twórczości filmowej Lecha Majewskiego w Museum of Modern Art w Nowym Jorku, w maju 2006 roku, to bez wątpienia bardzo istotne wydarzenie w artystycznej drodze artysty. W trakcie zorganizowanego przez The Department of Film and Media MoMA Conjuring the Moving Image – taki tytuł nadano pokazowi – nie zaprezentowano wszystkich dzieł filmowych, zabrakło bowiem Zwiastowania (1978), Lotu świerkowej gęsi (1986) i Więźnia z Rio (1988), co można byłoby  szerzej skomentować.  O ile brak pracy dyplomowej, jaką było Zwiastowanie wchodzące w skład dwunowelowej produkcji zatytułowanej Zapowiedź ciszy (reżyserem drugiego filmu Dom był Krzysztof Sowiński), można tłumaczyć tym, iż za faktyczny debiut fabularny reżysera należy uznać Rycerza (1980), to nieobecność w zestawie Lotu… i Więźnia… jest znacząca bez względu na to, kto podjął tą decyzję – sam artysta czy kurator Laurence Kardish. …CZYTAJ DALEJ

Remiksowanie ego. Ars Electronica 2008

Listopad 24th, 2008

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2008, nr 3.

Po raz kolejny jestem w Linzu. Z przyjemnością słyszę i widzę, że coraz więcej rodaków odwiedza to miejsce, w trakcie trwania festiwalu Ars Electronica. Kiedyś (stałych) bywalców z Polski można było policzyć na palcach jednej ręki, obecnie mam prawie pewność, że przechodząc główną ulicą handlową Landstrasse, bądź przez Hautplatz, spotkam kogoś ze swych przyjaciół, znajomych albo usłyszę polski język. Czasem ta obecność manifestowana jest także w inny sposób, czego dowodem może być „wirusowy” projekt Appeel (Richard The, Gunnar Green, Frédéric Eyl, Willy Sengewald) z wyraźną inskrypcją potwierdzającą, że „nasi tu byli”. Jeśli chodzi zatem o ilość uczestników/obserwatorów z Polski – nastąpiła wyraźna zmiana; niestety, jeśli chodzi o udział artystów z Polski (świadomie nie piszę „polskich artystów”), to zmian nie ma. Są praktycznie nieobecni. …CZYTAJ DALEJ

Jean Baudrillard i fotografia

Listopad 6th, 2008

Tekst był publikowany w „Kulturze Współczesnej” 2008, nr 1. 

Część I.

Teoria

1

 W bogatym dorobku pisarskim Jeana Baudrillarda obejmującym kilkadziesiąt książek znaleźć można prace poświęcone bardzo wielu zagadnieniom świata ponowoczesnego. Wszechstronność jego zainteresowań socjologicznych, filozoficznych, kulturowych, artystycznych, politycznych, medialnych nigdy nie ułatwiała pracy jego komentatorom. Jak można jednak przekonać się na podstawie książki Forget Baudrillard? (1),  będącej rodzajem podsumowania podstawowych zakresów tematycznych pojawiających się w pracach Baudrillarda do końca lat dziewięćdziesiątych, problem fotografii był nieobecny w jego pismach. Fascynacja fenomenem fotografii rozpoczęła się u zmarłego w roku 2007 francuskiego „performera myśli” (określenie Sylvère Lotringera) w bardzo już dojrzałym okresie jego błyskotliwej kariery jednego z najbardziej wpływowych, ale i kontrowersyjnych, komentatorów naszych czasów. …CZYTAJ DALEJ

Trzecia kultura a cyberkultura

Listopad 5th, 2008

Konstytuowanie się każdego nowego paradygmatu kulturowego zawsze jest procesem rozciągniętym w czasie, odwołującym się do różnorodnych źródeł oraz inspiracji, integrującym wokół siebie pewną wspólnotę ludzi, którzy działając w różnych przestrzeniach, początkowo mało wiedząc o sobie nawzajem, w pewnym momencie uświadamiają sobie, iż ich  działalność jest współbieżna z tym, co robią, jak myślą i dokąd zmierzają inni ludzie. Logika takiego procesu w sposób naturalny prowadzić musi do prób budowania pewnych instytucjonalnych ram, nawet jeśli aktywni uczestnicy rodzącego się paradygmatu z nieufnością odnoszą się do większości historycznie ukształtowanych struktur społecznych i struktur myślowych legitymizujących określony porządek kulturowy, polityczny, cywilizacyjny. Zresztą samo określenie „paradygmat” może wzbudzać uzasadnioną nieufność – bo choć każdy paradygmat jest wyrazem pewnego konsensu, na przykład jakiejś grupy badaczy dobrowolnie akceptujących pewne teorie, to jednocześnie niemal zawsze drzemie w nim olbrzymi potencjał i siła narzucania określonego typu myślenia. …CZYTAJ DALEJ

Wielkie filmy przełomu wieków

Czerwiec 27th, 2008

W wydawnictwie RABID ukazała się moja nowa książka:

Wielkie filmy przełomu wieków. Subiektywny przewodnik

okładka-wielkie filmy.jpg

Książka dr. Piotra Zawojskiego jest napisana w sposób atrakcyjny i bardzo nowoczesny. Uwagę moją zwraca w pierwszej kolejności fakt, że autor umieszcza analizowane przez siebie dzieła filmowe na przecięciu kilku różnych paradygmatów, co nadaje proponowanym przez Niego interpretacjom rzadko spotykaną kompleksowość ujęcia. Rozpatruje filmy w tradycyjnym dla nich kontekście zróżnicowanego systemu kinematograficznego, obejmującego zarówno kino głównego nurtu, jak i filmy artystyczne należące do nurtu kina autorskiego. Nie zapomina o paradygmacie animacji filmowej, aż nazbyt często ignorowanym przez „poważnych“ badaczy filmu. Sięga w uzasadnionych wypadkach po paradygmat kina alternatywnego, filmu awangardowego oraz elektronicznego czy cyfrowego eksperymentu audiowizualnego. Wykorzystuje paradygmat nowych mediów, które dla współczesnego filmu stają się zarówno kontekstem estetycznym oraz produkcyjnym, jak również tworzą ramy dla dystrybucji, a także dla indywidualnego doświadczenia odbiorczego. I wreszcie, co nie zdarza się zbyt często w polskim piśmiennictwie filmowym, uwzględnia także paradygmat sztuki. Takie kompleksowe ujęcie czyni z proponowanej książki bardzo pożyteczne kompendium wiedzy o współczesnej kulturze audiowizualnej. Proponowany w niej model refleksji filmoznawczej określiłbym mianem kulturowego.

Prof. dr hab. Ryszard W. Kluszczyński

Dokąd zmierza sztuka nowych mediów? DEAF i Ars Electronica 2007

Czerwiec 27th, 2008

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2007, nr 3. 

Jest takie zdjęcie Nam June Paika na okładce wydawnictwa, które ukazało się po śmierci (w roku ubiegłym) tego jednego z najważniejszych artystów (nowych) mediów, na którym zobaczyć można koreańskiego artystę przeraźliwie ziewającego. Nuda? Czy tak mogłaby wyglądać najkrótsza, a przy tym bardzo wymowna, diagnoza kondycji sztuki nowych mediów? Nie chciałbym sprawy upraszczać, ale to, co zobaczyłem uczestnicząc ostatnio w licznych ważnych festiwalach oraz przeglądach europejskich poświęconych wykorzystaniu nowych technologii w sztuce (Barcelona, Berlin, Karlsruhe, Wrocław, Rotterdam, Linz) i wielkich imprezach poświęconych sztuce współczesnej, takich jak documenta w Kassel czy weneckie Biennale, gdzie sztuka mediów się oczywiście pojawia, każe mi skonstatować pewien paradoks. Z jednej strony, olbrzymia ilość artystów, prac, nowych narzędzi kreacji, konceptów teoretycznych pojawiających się w towarzyszących wydarzeniom artystycznym sympozjach konferencjach, panelach dyskusyjnych – musi robić wrażenie. Z drugiej jednak strony - wszystko to niepokoi, bowiem w tej masie zjawisk wcale nie tak łatwo jest znaleźć coś naprawdę wyjątkowego, coś co porusza, co natychmiast można uznać za dzieła wybitne, takie, które nie tylko zostanie w mojej pamięci, ale i w długoterminowej „pamięci” czy też historii sztuki mediów. …CZYTAJ DALEJ

„Soft Cinema” Lva Manovicha i Andreasa Krakty’ego. „Język nowych mediów” w praktyce

Czerwiec 7th, 2008

Tekst był publikowany w „Kwartalniku Filmowym” 2007, nr 60 

1

Lev Manovich to obecnie jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych teoretyków nowych mediów. Prawdopodobnie to również jeden z nielicznych myślicieli i badaczy współczesnej kultury mediów, który znany jest nie tylko ciągle wąskiej grupie badaczy akademickich, naukowców, artystów, kuratorów eksplorujących obszary sztuki tworzonej z pomocą nowych mediów, ale także znacznie szerszej grupie odbiorców, widzów, aktywnych uczestników i współtwórców współczesnej kultury pojmowanej en globe. Kiedyś Manovich, poproszony o zestawienie dziesięciu najważniejszych według niego publikacji poświęconych sztuce nowych mediów w latach 1970-2000, sporządził listę(1)  obejmującą prace dziś będące lekturą obowiązkową dla wszystkich badaczy mediów, choć w tym obszarze zdecydowanie szybciej niż w innych zmieniają się kryteria oceny i hierarchie istotności opracowań teoretycznych. Sam Manovich słusznie zauważa, że problematyka sztuki nowych mediów i cyberkultury w ogóle dotychczas nie doczekała się właściwie swoich „klasyków” i tekstów kanonicznych, takich jakimi są w przypadku sztuki modernistycznej chociażby teksty Clementa Greenberga czy Rosalindy Krauss albo André Bazina czy Laury Mulvey w zakresie filmu. Oczywiście z takim stanowiskiem można polemizować i sam Manovich, prezentując swój wybór, proponuje przecież pewien zestaw tekstów kanonicznych; takie w istocie są prace m. in. Gene Youngblooda(2),Cynthii Goldman(3), Friedricha A. Kittlera(4), Espena Aarsetha(5) czy Ulfa Poschardta(6), by wymienić tylko kilka z listy. Jedno wszak nie ulega wątpliwości: Język nowych mediów(7), który ukazał się w roku 2001, to swego rodzaju zwieńczenie rozwoju teorii nowych mediów w końcu dwudziestego stulecia, a także praca już dziś stanowiąca pozycję absolutnie klasyczną i obowiązkową dla każdego, kto zajmuje się nie tylko nowymi mediami, ale współczesną kulturą po prostu(8). Należy powiedzieć też, że zapewne za lat kilkanaście opinia ta się nie zmieni. Już dziś pojawiają się głosy, iż Manovicha należy traktować jak myśliciela, którego można postawić w jednym szeregu z Marshallem McLuhanem. Nie popadając w zbytnią emfazę, a równocześnie doceniając jego pozycję i wkład w rozwój wiedzy o mediach, pozostawiam tę sprawę przyszłości, pamiętając jednocześnie, iż tego typu oceny i klasyfikacje w gruncie rzeczy nie są zbytnio istotne dla faktycznej oceny jego dorobku.   …CZYTAJ DALEJ

Energie sztuki, energie obrazu (Józef Robakowski „Obrazy energetyczne. Zapisy bio-mechaniczne 1970-2005″)

Kwiecień 16th, 2008

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2007, nr 4. 

Pisząc kilka lat temu o wydawnictwie Od monumentu do marketu. Sztuka wideo i przestrzeń publiczna przygotowanej przez WRO Centrum Sztuki Mediów, konstatowałem, że   „uzmysławia [ona], jak bardzo brakuje na naszym rynku wydawnictw, które prezentowałyby twórczość artystów posługujących się medium filmowym bądź wideo, ale tych spoza mainstreamu, artystów poszukujących nowych form wypowiedzi, wyrazu”. Pisałem też o  tym, iż marzą mi się kolejne wydawnictwa poświęcone takim twórcom jak Józef Robakowski, Ryszard Waśko, Wojciech Bruszewski, Supergrupa Azorro, Artur Żmijewski, Zbigniew Libera i in. Banalnie można by powiedzieć, iż marzenia  zaczynają się spełniać, bowiem Centrum Sztuki WRO – instytucja, która rozpoczęła swoją działalność we wrześniu 2007 roku na bazie Fundacji WRO Centrum Sztuki Mediów w nowej siedzibie we Wrocławiu – daje nam bardzo obszerny wybór prac filmowych i wideo Józefa Robakowskiego. …CZYTAJ DALEJ

Cyberkultura jako nowy paradygmat kultury medialnej. Rozważania teoretyczne

Luty 4th, 2008

Tekst został opublikowany w książce Nowa audiowizualność – nowy paradygmat kultury? Red. Eugeniusz Wilk, Iwona Kolasińska-Pasterczyk. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego. Kraków 2008.  

Pojęcie „cyberkultura” na dobre już zadomowiło się w języku współczesnym, zwłaszcza zaś w tych jego obszarach, które dotyczą rozmaitych aspektów formowania się nowego paradygmatu kultury opartego na dynamice  rozwoju nowych mediów, w tym przede wszystkim internetu. Ale od razu trzeba powiedzieć, iż zawężanie sprawy cyberkultury wyłącznie do zagadnień związanych z siecią i cyberprzestrzenią, co zresztą często ma miejsce, jest w moim pojęciu znaczącym uproszczeniem. Truizmem byłoby podkreślanie konieczności gruntownego badania i opisywania  zupełnie nowego obszaru, jaki wyłania się wraz z rozwojem nowych technologii komunikacyjnych, informacyjnych, czy też informatycznych, jednocześnie dosyć jasno jawi się niezwykłe ubóstwo tego typu refleksji na gruncie polskim. Od razu też pojawia się szereg pytań dotyczących strategii badawczych, którymi powinniśmy się posługiwać w odniesieniu do tych nowych fenomenów społecznych, znajdujących swój wyraz w praktykach artystycznych oraz  refleksji im poświęconej. Ale też w szerokim wachlarzu faktów kulturowych, które dotyczą zarówno zjawisk masowych jak i elitarnych, niszowych, jak i tych, które determinują mainstream współczesnej kultury, takich które sytuują się w centrum uwagi badaczy kultury popularnej, i takich, które są z natury przypisane do strategii subkulturowych, offowych, funkcjonujących poza (czasem pozornie) wszelką społeczną kontrolą, zdecydowanie kontestujących społeczne status quo. …CZYTAJ DALEJ

Nim kamera znowu ruszy. Rozmowa ze Zbigniewem Rybczyńskim

Październik 6th, 2007

 

Rozmowa była publikowana w „Opcjach” 2007, nr 2.

z.rybczyński-p2.JPG

Zbigniew Rybczyński & Piotr Zawojski – listopad 2006

PZ: Twój ostatni film Kafka został zrealizowany kilkanaście lat temu (w roku 1992), wielu widzów może mieć wrażenie, że w tym czasie nic nie zrealizowałeś, zatem chciałbym zapytać o to, nad czym w tym długim okresie pracowałeś. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że ostatnia scena Kafki  ma wymiar symboliczny, bowiem widzimy w niej cmentarz, kamera się zatrzymuje. Dosłownie i w przenośni. Dlaczego zatem od tego czasu nie powstał żaden  skończony projekt?

ZR: Ten cmentarz może nie jest taki ważny, ważne jest to, że kamera się zatrzymuje, a przecież w tym filmie  kamera cały czas była w  ruchu. Już wtedy wiedziałem, że to moje zatrzymanie kamery będzie trochę trwało. Zauważyłem  w tej realizacji masę rzeczy, które domagają się rozwiązania po to, bym mógł kontynuować tą swoją „jazdę”. W tym czasie nie byłem świadomy, że zajmie mi to tyle lat, a jeszcze trochę czasu musi minąć, ale wtedy w gruncie rzeczy nie zastanawiałem się, ile to musi trwać i w dalszym ciągu specjalnie się nad tym nie zastanawiam. Uważam, że czternaście lat pracy nad rozwiązaniem jakiegoś problemu, stworzeniem jakiegoś narzędzia, to nie jest nic nadzwyczajnego.  Nie kręcę zatem żadnych nowych filmów, ale żeby zacząć pracę nad nowym projektem musiałem mieć narzędzia, które nie były mi wówczas dostępne; chodziło przede wszystkim o kwestie obiektywu i grafikę komputerową. Musiałem więc sam te kwestie rozwiązać, nauczyć się programowania komputerowego, ale jednocześnie  zająć się bardzo wieloma skomplikowanymi rzeczami, takimi jak mechanika, optyka, a kiedy wejdzie się w taki przepiękny świat nauki, to bardzo trudno z niego wyjść. Jako że zawsze uważałem, że aby czegoś używać, to najpierw trzeba to dokładnie poznać, a jeśli zauważy się, że być może coś nie jest zbudowane idealnie, to należy to poprawić. Taka praca może być tak samo ważna i fascynująca jak robienie samych filmów. …CZYTAJ DALEJ

Teoretyczne konteksty dokumentacji sztuki nowych mediów

Lipiec 9th, 2007

Tekst był publikowany w ”Zeszytach Artystycznych” Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, 2008, nr 17.  

Rozwój sztuki nowych mediów w ostatnich kilkunastu latach postępował i postępuje z niezwykłą dynamiką, będącą konsekwencją przede wszystkim ekspansji mediów cyfrowych, swoistego cyfrowego przełomu w technokulturze. Zjawisko to jest fragmentem szerszych procesów, które można określić mianem medializacji kultury, w coraz większym stopniu kształtowanej przez (nowe) media będące kołem zamachowym zmian cywilizacyjnych, ale i częstokroć poważnym problemem dla kształtującego się nowego ładu ponowoczesnego. Rola cybersztuki i cyberartystów (1)  w tych procesach jest znacząca, bowiem wzajemne przenikanie się sztuki, nauki i technologii jest jedną z dominant szeroko pojętej sztuki nowych mediów. …CZYTAJ DALEJ

Sztuka opowiadania albo historie Auggie Wrena

Czerwiec 5th, 2007

„Świat jest księgą” – tak Aliki Varvogli zatytułowała książkę poświęconą pisarstwu Paula Austera. Świat jest księgą złożona z niepoliczalnej liczby opowieści, a Auster jest twórcą w szczególny sposób zafascynowanym  „literackim”, by tak rzec, wymiarem rzeczywistości. Tymi opowieściami, które mając doskonałą konstrukcję fabularną są niejako literaturą zdeponowaną w prawdziwym świecie. Ale jeśli w istocie świat ma strukturę i naturę księgi, to pisarz jest tylko medium, pośrednikiem dokumentującym ów literacki kształt świata. „Najbardziej interesują mnie wydarzenia zmieniające  nasz sposób myślenia o świecie, anegdoty ujawniające tajemne i niezbadane siły rządzące naszym życiem, losem naszych rodzin, naszym umysłem i ciałem, duszą. Innymi słowy historie prawdziwe, które brzmią jak fikcja” [podkr. P.Z.].  …CZYTAJ DALEJ

Wyrafinowana prostota

Czerwiec 5th, 2007

Jak przystało na członkinię jednej z najbardziej filmowych rodzin amerykańskich, Sofia Coppola już od, chciałoby się powiedzieć – najmłodszych  lat, ale trzeba powiedzieć  od urodzenia, związana była z filmem. „Debiutowała” bowiem na ekranie mając kilka miesięcy, co prawda w roli męskiego niemowlaka, ale za to być może w najważniejszym filmie swojego ojca (Francisa Forda) Ojcu chrzestnym (1972). Zresztą zagrała też w części drugiej tego filmu, a potem regularnie pojawiała się w epizodach kolejnych realizacji ojca (Outsiderzy 1983, Rumble Fish 1983, Cotton Club 1984, Pegy Sue wyszła za mąż 1986, Ojciec chrzestny III 1990). Z ojcem w różnoraki sposób związana jest zawodowo nieustannie. Jako niespełna osiemnastolatka napisała scenariusz (Życie bez Zoe) wyreżyserowanej przez niego noweli w filmie Nowojorskie opowieści (1989), a on sam zajął się współprodukowaniem jej wszystkich dotychczasowych filmów fabularnych.
 Ale w losach ojca i córki można dostrzec też szereg zaskakujących paraleli, które mogą wyglądać wyłącznie jak przypadkowe zbiegi okoliczności, choć niewątpliwie dają do myślenia. …CZYTAJ DALEJ

Dogville. Eksperyment jako imperatyw twórczości Larsa von Triera

Maj 4th, 2007

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2007, nr 1. 

Choć do znudzenia powtarza się, że obecna epoka to czas powtórzeń,   widzowie, czytelnicy, słuchacze, ale i filmowcy, pisarze, kompozytorzy nieustannie próbują tej bezdyskusyjnej, wydawałoby się, tezie zaprzeczać. Dziś „nowe” często jest efektem remiksu kulturowego albo „gry resztkami”, jakby powiedział Jean Baudrillard; przyjemność sprawiać nam może powrót do tych dzieł, które zachwyciły nas niegdyś. Nostalgiczne powroty do lektur (filmowych czy literackich) przeszłości, to często odtrutka na dojmujące poczucie braku prawdziwie wielkich dzieł tworzonych tu i teraz. Często o tym wspominał Krzysztof Kieślowski; kiedy ustawiano go w jednym rzędzie ze starymi mistrzami – Antonionim, Bergmanem, Fellinim, Tarkowskim – on niezmiennie powtarzał, iż następne pokolenie filmowców, do którego i on się zaliczał, nie potrafiło ich zastąpić. Nie była to chyba ani przesadna skromność, ani przekora. Niewątpliwie w tym stwierdzeniu tkwi wiele prawdy. …CZYTAJ DALEJ

WRO-cławskie biennale sztuki mediów 05

Marzec 19th, 2007

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2005, nr 3. 

Ilość prac (1174) zgłoszonych do tegorocznego konkursu odbywającego się w ramach wrocławskiego Biennale Sztuki Mediów WRO 05 musi imponować, zwłaszcza jeśli przypomni się dane z poprzedniej edycji (667 zgłoszeń). Nie chciałbym fetyszyzować owej naprawdę imponującej liczby nadesłanych propozycji, ale nie ulega wątpliwości fakt, iż świadczy ona między innymi o ugruntowanej już pozycji wrocławskiej imprezy na mapie europejskich wydarzeń związanych ze sztuką nowych mediów. W tym roku organizatorzy zrezygnowali z opatrywania Biennale jakimś hasłem, tak jak w poprzednich latach, kiedy próbowano znajdować słowa-klucze („globalica” w 2003, „ekrany” w 2001, „siła taśmy” w 1999 roku) mające, czasem dosyć sztucznie, spajać, tematyzować, bardzo różne projekty nie zawsze korespondujące w sposób przekonywujący z  proponowanymi przez organizatorów tematami.

…CZYTAJ DALEJ

Przypisy do „Ukrytego” Michaela Hanekego

Styczeń 5th, 2007

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2006, nr 4. 

Ci, którzy niegdyś zachwycili się filmem Rozmowa (1974) Francisa Forda Coppoli być może znają również znakomitą analizę tego filmu, jaką swego czasu przeprowadził i opublikował Grzegorz Królikiewicz. Można byłoby zapewne szukać analogii pomiędzy tym filmem i dziełem Hanekego, ale nie takie zadanie stawiam sobie w tym tekście. Kiedy oglądałem Ukryte, przede wszystkim przypomniał mi się tytuł tekstu Królikiewicza – Diabeł nas podsłuchuje – i od razu pomyślałem, że dosyć oczywista wydaje się trawestacja tego tytułu w zwrot „diabeł nas podgląda”. …CZYTAJ DALEJ

Archiwizacja, prezentacja i dyseminacja cybersztuki w sieci

Listopad 15th, 2006

Tekst był publikowany w ksiażce „WWW – w sieci metafor. Strona internetowa jako przedmiot badań naukowych”. Red. Agnieszka Dytman-Stasieńko i Jan Stasieńko. Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. Wrocław 2008. 

W roku 2005 w ramach festiwalu Ars Electronica w Linzu odbyła się konferencja poświęcona cyfrowym archiwom. Jej organizatorem był nowo powołany Ludwig Boltzmann Institute for Digital Culture and Media Science. Jego bazą jest aktywna współpraca trzech instytucji mieszczących się w Linzu: Ars Electronica Center, University of Art i Lentos Art Museum.  Jednym z pierwszych zadań instytutu jest dokumentacja, opis i ochrona dzieł cyfrowych i obiektów sztuki nowych mediów zgromadzonych w archiwum festiwalu Ars Electronica, a jest to obecnie kolekcja około trzydziestu tysięcy prac zgromadzonych od roku 1979, kiedy powołano do życia tą imprezę, na której od roku 1987 odbywa się najbardziej obecnie prestiżowy na świecie konkurs poświęcony sztuce nowych mediów (Prix Ars Electronica). …CZYTAJ DALEJ

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o nowych mediach

Listopad 15th, 2006

Lev Manovich, Język nowych mediów

Tekst był publikowany w „Kulturze Współczesnej” 2006, nr 4.

 Kiedy w wywiadzie przeprowadzonym z samym sobą Lev Manovich zadaje sobie pytanie jak długo pracował nad napisaniem  swego dotychczasowego dzieła życia i – co stanowi swego rodzaju paradoks – na dobrą sprawę jedynej opublikowanej monografii autorskiej, pada kilka wersji odpowiedzi. Jedna z nich mówi o siedmiu latach – od roku 1992 do 1999. Jako że praca powstawała w oparciu o systematycznie publikowane w różnych wydawnictwach oraz listach dyskusyjnych i, przede wszystkim, na autorskiej stronie internetowej, artykuły, rok 1992 można uznać za początek, bowiem wtedy właśnie ukazał się pierwszy tekst włączony później do książki. To też moment finalizowania pracy nad pracą doktorską  obronioną  w roku 1993 na uniwersytecie w Rochester, która nie doczekała się publikacji książkowej, choć jest oczywiście dostępna na stronie Manovicha. Jej tytuł – The  Engineering of Vision from Constructivism to Computers – dobrze oddaje poruszaną w niej problematykę, można ją niewątpliwie potraktować jako swego rodzaju rozpoznanie pola badawczego i zapowiedź kolejnej pracy.

…CZYTAJ DALEJ

Cyberkulturowa rewitalizacja ekonomii daru

Listopad 15th, 2006

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2006, nr 3.

 Cyberkultura pełna jest paradoksów i wewnętrznych sprzeczności, jej współtwórcami są w równym stopniu tak ekscentryczne osobowości jak Richard Matthew Stallman (częściej posługujący się po prostu akronimem RMS) czy też tak emblematyczne figury światowego biznesu komputerowego jak Bill Gates. Tego pierwszego zna stosunkowo nieliczne grono sieciowych aktywistów, hakerów, znawców problematyki nowych mediów i cyberprzestrzeni, zaś ten drugi jest ikoną rewolucji informatycznej jaka dokonała się na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat. Niemal równolatkowie (RMS urodził się w 1953, dwa lata przed Gates’em), w tym samym mniej więcej czasie wkraczają oni na arenę komputerowej rewolucji. Gates (i Microsoft) w 1981 prezentuje pierwszą wersję systemu operacyjnego MS-DOS, zaś Stallman, po przygodach z zacinającą się drukarką firmy Xerox i niemożnością usprawnienia jej działania we własnym zakresie, z powodu braku dostępu do kodu źródłowego programu sterującego jej pracą, w roku 1983 ogłasza powstanie projektu GNU, który ma być podstawą do stworzenia całkowicie wolnego i otwartego systemu operacyjnego. …CZYTAJ DALEJ

Opowieść o miłości (nie)możliwej

Sierpień 2nd, 2006

Tekst był publikowany w „Opcjach” 2006, nr 2.

„Któregoś wieczoru w barze w północnej części stanu zauważyłam starego pomocnika farmerskiego, na oko sześćdziesięcioletniego, któremu świat wyraźnie skąpił dostępu do luksusowych dóbr. Niby wystroił się na tę piątkową noc, a jednak ubranie miał lekko sfatygowane, buty zabrudzone i zniszczone. Widywałam go wcześniej w okolicy: doglądał krów, pomagał przy owcach, wykonywał polecenia zarządcy rancza. Był chudy i mizerny – o takich jak on mówi się żylasty. Podpierał ścianę na tyłach sali i gapił się nie na atrakcyjne, hałaśliwe kobiety, ale na młodych kowbojów grających w bilard. Może przyglądał się grze, może znał graczy, może któryś był jego synem albo bratankiem, w wyrazie jego twarzy dostrzegłam jednak coś dziwnego, jakąś tęskną gorycz, i odruchowo zadałam sobie pytanie, czy nie jest przypadkiem wiejskim gejem. Zaczęłam się wtedy zastanawiać, jak to jest – niekoniecznie w przypadku tego konkretnego mężczyzny stojącego pod ścianą, ale dowolnego niedouczonego, zagubionego, niepewnego swoich uczuć chłopaka, który dorasta w skażonym homofobią wiejskim środowisku Wyoming”.
To był ten pierwszy i najważniejszy impuls, w efekcie którego Annie Proulx napisała opowiadanie opublikowane w roku 1997 w „New Yorkerze”.

…CZYTAJ DALEJ

Daniel Lee, czyli hybrydyczność fotografii cyfrowej. Teoria i praktyka

Czerwiec 25th, 2006

Tekst był publikowany w „Roczniku Historii Sztuki” PAN 2006, tom XXXI.

O śmierci fotografii, tak jak o śmierci wielu innych tradycyjnych mediów, mówiło się i mówi od wielu lat. Najczęściej nie chodzi przy tym o dosłowne „zamieranie”, czy też całkowite odrzucenie jakiegoś medium, lecz raczej o przesunięcie go do drugiego, bądź trzeciego szeregu mediów dominujących, takich, które wyznaczają charakter czasów, w jakich funkcjonują oraz narzucają im swoją logikę. Wynikającą z ich natury, właściwości i funkcji, jakie przyszło im spełniać. W tym sensie może lepiej brzmi konstatacja o końcu „ery fotografii”, ale tylko jeśli uzupełnimy to stwierdzenie koniecznym dookreśleniem, iż chodzi w tym przypadku o fotografią analogową, a zatem sposób utrwalania rzeczywistości opierający się na fizyczno-chemicznych procesach, które determinują nie tylko sposób zapisu, ale i formę, funkcję, ontologiczny wymiar oraz estetyczny kształt i artystyczny wymiar utrwalanych obrazów. Oczywiście jeśli myślimy o fotografii jako medium sztuki, środku artystycznej kreacji. …CZYTAJ DALEJ

Koniec telewizyjnych gatunków – niech żyją formaty

Maj 21st, 2006

Wiesław Godzic, Telewizja i jej gatunki. Po „Wielkim Bracie”

Tekst był publikowany w  „Zeszytach Telewizyjnych” 2004, nr 6.

Być może trudno w to uwierzyć, ale gdyby dokonać przeglądu autorskich monografii dotyczących telewizji – napisanych przez polskich badaczy – to tylko z lekką przesadą można by stwierdzić, iż na ich policzenie wystarczą palce obu rąk. Liczba prac zbiorowych zresztą wcale też nie jest imponująca. Jednocześnie książki takich autorów jak Marcin Czerwiński (Telewizja wobec  kultury 1973), Włodzimierz Sappak (Telewizja i my 1976), Krzysztof Teodor Toeplitz (Szkice edynburskie czyli system telewizji 1979) czy Aleksander Kumor (W stronę telewidza. Studia i szkice 1988) – dzisiaj można czytać wyłącznie jako swoiste świadectwa czasu, bowiem ich wartość jako prac tłumaczących fenomen telewizyjnego medium jest dzisiaj znikoma. W ostatnich latach ukazało się kilka, kilkanaście książek poświęconych telewizji, ale jeśli weźmiemy pod uwagę miejsce i rolę telewizji w panoramie medialnej naszej rzeczywistości, to sytuacja wydaje się cokolwiek zdumiewająca. …CZYTAJ DALEJ

Teletopologie nowych przestrzeni

Maj 21st, 2006

Barbara Kita, Między przestrzeniami. O Kulturze nowych mediów

Tekst był publikowany w „Kinie” 2003, nr 5.

 Polskie piśmiennictwo poświęcone szeroko rozumianym nowym mediom audiowizualnym to wciąż jeszcze ilościowo bardzo skromnie reprezentowana dziedzina refleksji nad współczesną kulturą, zwłaszcza jeśli chodzi o monografie autorskie. Cieszy zatem każda nowa pozycja, zwłaszcza jeśli Autor(ka) podejmuje temat, trop badawczy dotąd niezbadany i czyni to z autentyczną pasją poznawczą.
Tak jest niewątpliwie w przypadku książki Barbary Kity – Autorka postawiła przed sobą zadanie tyleż ambitne, co niesłychanie trudne, a mianowicie przyjrzenie się z perspektywy badacza nowych mediów fundamentalnej kategorii określającej funkcjonowanie człowieka w świecie, jaką jest przestrzeń. …CZYTAJ DALEJ

W galaktyce McLuhana

Maj 21st, 2006

Krzysztof Loska, Dziedzictwo McLuhana – między nowoczesnością a ponowoczesnością

Tekst był publikowany w „Kwartalniku Filmowym” 2002, nr 37-38.

Książka Krzysztofa Loski jest pierwszą polską próbą monograficznego ujęcia spuścizny teoretycznej kanadyjskiego „proroka mediów elektronicznych” Marshalla McLuhana. Już sam ten fakt potraktować można jako wydarzenie sporej rangi, bowiem na dobrą sprawę recepcja jego myśli w Polsce nigdy nie wykroczyła poza poziom felietonowych odwołań do najsłynniejszych  konceptów. Podejrzewać nawet można, iż wielu domorosłych „znawców” mediów używając z ochotą określeń „globalna wioska”, „przekaźnik jest przekazem”, media „zimne” i „gorące” nie zdawało sobie sprawy, kto jest ich autorem. To zresztą może być również dowodem na fakt, iż, „dziedzictwo” kanadyjskiego myśliciela zawędrowało pod strzechy, „odrywając” się od autora i żyjąc niejako samodzielnie. …CZYTAJ DALEJ